WYPADANIE WŁOSÓW, CZYLI NAJWIĘKSZA ZMORA MŁODEJ MAMY ORAZ JAK SOBIE Z TYM PORADZIŁAM


The problem of hair loss affects a large number of people. Women, after having a child, are particularly struggling with this troublesome problem. When my daughter Klara was born, the infatuation with this little creature captivated me totally, that's why all the remaining time (and there wasn’t much of it left), I devoted to caring for my skin and physical condition. Since childhood I enjoyed very strong and healthy hair, that's why I was convinced that the problem of post-pregnancy hair loss would not get me. When the first hair began to appear on the pillow around the third month, I understood how wrong I was. With each successive day more hair fell out, and with time they came out handfuls.

I tried to gather as much valuable information as possible that would help me stop this process, or weaken it a bit, but thanks to many valuable articles, I understood that no matter how much I fight, my hair will not stop falling out. It is a natural and even integral element that every young mother has to face. However not everyone face it in the same way. Some women have the hair falls out for a while, while with others it lasts for months. One of the factors that has a big impact on this is breastfeeding. During one of my surveys on Instagram, I learned that many of you faced this with virtually the entire period of breastfeeding, after which the hair stopped falling out by itself. The same survey also showed that all supplements failed. Vitamins must be taken because they will help rebuild the body, which is particularly important during this period, but you just have to face hair loss. This does not mean, however, that we cannot use special care that will support faster regrowth of new hair, which will also become stronger.

In today's post, I have prepared for you a collection of all the methods and cosmetics that I used myself during these months, and which contributed to the fact that I have a lot of new hair grow that has become strong and shiny. All the ways are most universal, so they will be useful not only for young mothers struggling with hair loss, but also for all of you who want to strengthen their hair.

. . . .

Problem wypadania włosów dotyka dzisiaj bardzo dużą rzeszę ludzi. Kobiety, po urodzenia dziecka szczególnie borykają się z tym uciążliwym problemem. Kiedy urodziła się moja córeczka Klara, zauroczenie tą mała istota porwało mnie totalnie, dlatego cały pozostały czas (a było go naprawdę niewiele), poświęciłam na troskę o skórę i kondycję fizyczną. Od dziecka cieszyłam się bardzo mocnymi i zdrowymi włosami, dlatego żyłam w przekonaniu, że problem pociążowego ich wypadania mnie nie dopadnie. Kiedy w okolicach trzeciego miesiąca na poduszce zaczęły pojawiać się pierwsze włosy, zrozumiałam jak bardzo się myliłam. Z każdym kolejnym dniem włosów wypadało coraz więcej, a z czasem wychodziły już garściami. 

Próbowałam zgromadzić jak najwięcej cennych informacji, które pomogłyby mi zatrzymać ten proces, albo chociaż odrobinę go osłabić, ale dzięki wielu cennym artykułom, zrozumiałam, że bez względu na to jak bardzo będę walczyć, włosy nie przestaną wypadać. Jest to naturalny a wręcz integralny element, z którym każda młoda mama musi się zmierzyć. Nie u każdej wygląda to jednak tak samo. U jednych kobiet włosy wypadają przez chwilę, u innych trwa to długimi miesiącami. Jednym z czynników, który ma na to duży wpływa jest karmienie piersią. Podczas jednej z ankiet na moim Instagramie, dowiedziałam się, że wiele z Was mierzyło się z tym praktycznie cały okres karmienia piersią, po czym włosy samoistnie przestały wypadać. Z tej samem ankiety wynikało również, że wszelkie suplementy nie zdały egzaminu. Witaminy brać trzeba, bo wspomogą one odbudowę organizmu, która w tym okresie jest szczególnie ważna, ale z wypadaniem włosów trzeba po prostu się zmierzyć. Nie oznacza to jednak, że nie możemy zastosować szczególnej pielęgnacji, która wspomoże szybszy odrost nowych włosów, które tym samym staną się silniejsze. 

W dzisiejszym wpisie przygotowałam dla Was zatem zbiór wszystkich sposobów oraz kosmetyków, które sama zastosowałam przez te miesiące, a które przyczyniły się do tego, że wyrasta mi dużo nowych włosów, które stały się mocne i lśniące. Wszystkie sposoby są jak najbardziej uniwersalne, dlatego spokojnie przydadzą się nie tylko młodym mamom, zmagającym się z wypadaniem włosów, ale również wszystkim tym z Was, które pragną wzmocnić swoje włosy. 

THE LOOK: IT IS NOT JUST ABOUT BLACK AND WHITE - MY PERFECT SUMMER DRESS



dress and basket // sukienka i koszyk– Zara
shoes // koturny – Castaner
earrings // kolczyki – W. Kruk
sunglasses // okulary - & Other Stories


I have always associated spring and summer with dresses. Regardless of whether it is short or long, loose or fitted, ethereal or elegant, fitting in every possible occasion, worn with a pair of neat sandals on a high heel, flip flops, or even sneakers. Summer in itself is a romantic and graceful season that at every turn gives us ways to celebrate everyday life. The opportunity will be found alone, and the right dress will only emphasize it. It is by no means here to spend half a morning in front of the wardrobe choosing the outfit for the day and then overdressed go to the shop for rolls. When collecting my wardrobe, I choose things that are comfortable and allow me to feel freely. In addition, every year I review the content of my wardrobe so that it contains only what I regularly wear. Thanks to this, I only have a few dresses and I don't struggle with the dilemma which I should wear this time.

Today's dress is new in my wardrobe. Orange colour forms a perfect combination with tanned skin. The cut and length of the dress make it suitable for both day and evening and in turn its material allows it to be combined with various accessories. We took photos on Sunday, which we spent on a walk through the streets of the city, and enjoying our own company, which ended with a small picnic in the park, which is why I chose espadrilles on a medium wedge, which are incredibly comfortable. If I was planning a date with my husband I would choose delicate black high heels sandals, but the dress is perfect for a walk in the park or goofing around with a child - flat shoes such as white sneakers are enough and going for the aforementioned rolls to the store, I would put on my favourite leather sandals and a large straw shoulder bag. Over the years I have learned to buy things that I know I will use in many different ways. At the beginning of this road, it seemed to me that I would achieve such harmony in my wardrobe only when there were monochrome sets in neutral colours. After all, natural colours are easiest to combine, that's why the basic elements are mainly in black, white or beige, but I like a bit of colour, which, if well-chosen, can give a really good end result. And how about you? Do you choose neutral sets or rather in colour?

. . . .

Zarówno wiosna jak i lato, od zawsze kojarzyła mi się z sukienkami. Bez względu na to, czy krótkie, czy długie, luźne i dopasowane, zwiewne i eleganckie, wpisujące się w każdą możliwą okazję, noszone z parą zgrabnych sandałków na szpilce, klapkami, albo nawet trampkami. Lato samo w sobie jest romantyczną i pełną wdzięku porą roku, która na każdym kroku podsuwa nam okazje do celebrowania codzienności. Okazja znajdzie się sama, a odpowiednia sukienka tylko ją podkreśli. Nie chodzi tu bynajmniej o to, aby teraz pól ranka spędzić przed szafą wybierając kreację na dany dzień, po czym wystrojona jak struś w Boże Ciało iść po bułki do sklepu. Kolekcjonując swoją garderobę, wybieram takie rzeczy, które są wygodne i pozwalają mi czuć się swobodnie. Dodatkowo co roku robię przegląd zawartości szafy, aby zawierała ona tylko to, co regularnie noszę. Dzięki temu, posiadam tylko kilka sukienek i nie borykam się z dylematem, którą tym razem na siebie włożyć. 

Dzisiejsza propozycja to nowość w mojej szafie. Pomarańczowy kolor, stanowi idealne połączenie do opalonej cery. Krój oraz długość sukienki sprawiają, że nadaje się ona zarówno na dzień jak i na wieczór a z kolei jej materiał pozwala na łączenie z różnymi dodatkami. Zdjęcia robiliśmy w niedzielę, którą spędziliśmy na spacerze ulicami miasta, i rozkoszowaniu się wspólnym towarzystwem, który zakończyliśmy małym piknikiem w parku, dlatego wybrałam espadryle na średniej koturnie, które są niesamowicie wygodne. Gdybym planowała randkę z mężem dobrałabym do niej delikatne czarne sandałki na obcasie, ale sukienka idealnie nada się na spacer po parku, czy wygłupy z dzieckiem – wystarczy płaskie obuwie jak na przykład białe trampki a idąc po wcześniej wspomniane bułki do sklepu, założyłabym moje ulubione skórzane klapki i dużą słomkową torbę na ramię. Przez lata nauczyłam się kupować takie rzeczy, które wiem, że wykorzystam na wiele różnych sposobów. Na początku tej drogi, wydawało mi się, że taką harmonię w garderobie osiągnę tylko wtedy, kiedy znajdą się w niej monochromatyczne zestawy w neutralnych kolorach, W końcu naturalne kolory najłatwiej ze sobą zestawić, dlatego bazowe elementy głównie występują u mnie w czerni, bieli czy beżach, ale lubię odrobinę koloru, który dobrze dobrany potrafi dać naprawdę spektakularny efekt końcowy. A jak jest u Was? Wybieracie raczej neutralne zestawy, czy w kolorze? 

PHOTO DIARY


The last weeks have passed at an alarming speed. When the pandemic began and we were forced to stay at home, I focused all my attention on what gives me the greatest pleasure. In addition to the huge amount of cakes that began to scroll through my oven, daily walks in the neighbourhood and basking in the sun in my garden, most of the time is spent playing with our little star. I did not think that seemingly so ordinary and everyday things will make time run away between my fingers and every next not a week but month will end before it starts. May did not differ much from its predecessors and I remember well when I just published the summary of April. It is interesting that, as never before, my phone begins to crack at the number of photos and I am increasingly struggling to find out which ones to include here. I invite you to an extensive summary of last weeks. May is one of my favourite months, which I hope to see in this ordinary everyday life :)

. . . .

Ostatnie tygodnie mijają w zastraszającym tempie. Kiedy zaczęła się pandemia i zmuszeni zostaliśmy siedzieć w domach, skupiłam całą swoją uwagę na tym co sprawia mi największą przyjemność. Oprócz ogromnej ilości ciast jaka zaczęła się przewijać przez mój piekarnik, codziennych spacerów po sąsiedztwie i wygrzewania na słoneczku w ogrodzie, większość czasu wykorzystuje na zabawy z naszą małą gwiazdeczką. Nie sądziłam, że z pozoru tak zwyczajne i codzienne rzeczy, sprawią, że czas zacznie uciekać mi między palcami a każdy kolejny nie tydzień a miesiąc będzie się kończyć nim dobrze zdąży się rozpocząć. Maj niewiele różnił się od swoich poprzedników a ja dobrze pamiętam jak jeszcze przed chwilą publikowałam podsumowanie kwietnia. Ciekawe jest tylko to, że jak nigdy mój telefon zaczyna pękać w szwach od zdjęć a ja z coraz większą trudnością głowię się, które zdjęcia tutaj uwzględnić. Zapraszam Was na obszerną relację. Maj, to jeden z moich ulubionych miesięcy co mam nadzieję uda się zaobserwować w tej zwyczajnej codzienności :)

THE LOOK: BLACK ON WHITE



blazer // marynarka – Vintage
top // bluzka – old
skirt // spódnica – NA-KD
basket // koszyk – Roboty Ręczne
shoes // buty - Castaner

Black and white are the two most powerful colours that together form a harmonious duo. It has always been said that opposites attract and meanwhile I have the impression that in this case this term is not adequate. White complements black and vice versa. These are two colours that could not exist in fashion without each other. I like such combination the most. The black blazer is a classic that has been in my wardrobe for many years and I still like to reach for it. Most often I combine it with white pants - this combination I particularly liked, but I also style it with blue jeans. Today I focus on white. A nod to spring is the white skirt, which is perfect for the last warm days. I will certainly use it also in summer for brown leather sandals and a large straw shoulder bag. This time I chose a more shapely version of the basket, which with its colour and material broke a bit of the whole.

FIVE YEARS TOGETHER


One would like to sing "five years have passed like one day ..." (although in the original version of this polish song it was 40 years), because this time passed so quickly that I wonder when. Exactly May 18, 2015, the first article appeared on the blog. This extraordinary adventure has begun, which I honestly admit I never thought would last so long. I once mentioned to you that until I created this site I was rather known for having a passion for straw. However, I am glad that in this case it turned out completely different. This place taught me a lot, it allowed me to bring to light my passions that I try to cultivate every day. Looking at these past years, there were both more and less active moments. However, I always come back here with great pleasure and greater commitment. I love to write to you, create a photographic relation to each article, which I can come back to later and see how much has changed. This is not only about the visual side of the blog, my style or developed writing skills, but also about my private life, which, although I dispense really sparingly, you were with me during the wedding preparations or the birth of my daughter. Thank you with all my heart for being here with me and helping me create this place. You are my biggest motivation!

VANILLA AND BLACK PEPPER FROM BOHOBOCO: MY SCENT OF SPRING


Behind every fragrance is its creator, but also the history associated with it. The collection of my native brand Bohoboco cannot be any different. Although the fragrance premiered almost four years ago, it has just fallen into my hands. However, let me go back to the beginning and moment of their creation, to acquaint them a bit with those of you who did not have the opportunity to get to know them.

Designers worked on Bohoboco Perfume for two years. Refined in every detail, they found their inspiration in the ... kitchen. It is no wonder that when we look at the fragrance note of this unique collection, we will notice the presence of wine, coffee, pepper, salty caramel, sugar or cinnamon. To create sensual perfumes, the duo went to the perfume industry in the south of France. It is in Grasse (where perfumes for brands such as Dior and Chanel are made), in a factory with over 200 years of experience, eight various compositions were created: Geranium, Vanilla, Sea Salt, Sandalwood, Eucalyptus, Coffee, Olibanum, Red Wine. It is worth adding here that, in addition to the sensual fragrances, the bottle design itself is refined perfectly reflecting the simplicity of its content. A beautiful glass bottle with a wooden cap completely covered with velvet.

With such a sensual collection it is difficult to choose only one fragrance. When few weeks ago I got a box with samples of all fragrances, from which I was supposed to indicate one, faithful to the eternal classic, I chose something just right. Vanilla and Black Pepper is the smell that captivated me the most. Sensational world of opposites and contrasts. Uniting alchemy of black and white. Sharpness of black pepper subtly penetrates softness of vanilla, creating a hypnotising masterpiece. It is expressive, intriguing and enigmatic. Remarkable sensual quintessence invigorated by power and energy of cedar wood. 

Beautiful and very durable, which is a perfect addition to every day. For everyone interested, you will find perfumes on the official website of Bohoboco and in Harvey Nichols.

CLOSER TO NATURE: MY FAVOURITE CASUAL OUTFIT COMBO


Top // Bluzka – H&M 
Jeans // Jeansy – Levi’s 501
Sunglasses // Okulary - & Other Stories
Basket Bag // Koszyk – Roboty Ręczne
Sandals // Klapki – Mango

Rapeseed field was one of those places that I had on the list of location for photos for a long time. Somehow, during all these years of blogging it was never on my way. Moving out of London made me realize this plan this year. However, it was not a session that could compete with my favourite, which we did in the lavender field (you can see the post here - link), but it was nice as part of the springboard of the last weeks to go a little further than to the park behind the fence. In addition to the next photos for the family album and burns from nettles, there was something for public view.

Moving on to the fashion aspects of this post, the set I am wearing is my favourite everyday version. As in the last post I wrote to you about my favourite worn and washed jeans and a white shirt with an olive stain on the back, so today's outfit is something I go for most often. Striped blouse with long / short sleeves or sweater and white, blue or black jeans or a short skirt. It's hard to believe, but when I open the wardrobe, there I have the most striped blouses and I feel very good wearing them. I always try to wear clothes that make me feel comfortable. In recent months, I have had most of such usual outfits, especially now in the quarantine time, so it could not be missing here.
. . . .

Pole rzepaku to było jedno z tych miejsc, które miałam na liście plenerów do zdjęć już od dawna. Przez te wszystkie lata prowadzenia blog jakoś nie było nam jednak po drodze. Dopiero wyprowadzka z Londynu sprawiła, że w tym roku udało mi się ten plan zrealizować. Nie była to jednak sesja, która mogłaby się równać z moją ulubioną, którą wykonaliśmy na polu lawendy (wpis możecie zobaczyć tutaj - link), ale miło było w ramach odskoczni ostatnich tygodni udać się odrobinę dalej niż do parku za płotem. Oprócz kolejnych zdjęć do rodzinnego albumu i poparzeń od pokrzyw, znalazło się coś do publicznego wglądu. 

Przechodząc jednak do aspekty modowego tego wpisu, zestaw który mam na sobie to moja ulubiona wersja na co dzień. Tak jak w ostatnim wpisie pisałam Wam o moich ulubionych znoszonych i spranych jeansach oraz białej koszuli z plamą od oliwki na plecach, tak dzisiejsza stylizacja to coś w czym chodzę najczęściej. Bluzka w paski z długim / krótkim rękawem albo sweterkowa i do tego białe, niebieskie lub czarne jeansy albo krótka spódniczka. Trudno uwierzyć, ale kiedy otwieram szafę, bluzek w paski jest najwięcej i jakoś wyjątkowo dobrze się w nich czuję. Zawsze staram się aby ubrania, które noszę były wygodne i abym komfortowo się w nich czuła. W ostatnich miesiącach najwięcej było u mnie takich zwykłych stylizacji, szczególnie teraz w dobie kwarantanny, dlatego nie mogło jej tutaj zabraknąć. 











Ściskam!
M. 



PHOTO DIARY


"Because May has finally come, it got hot ..." it's hard to believe that this month has passed so quickly and we have already started May - my favourite month (it is a month of my birthday :)). However, before I celebrate my birthday and it click five years of my blogging, it is time to sum up April. Interestingly, despite the quarantine, a huge number of photos gathered in my phone, from which it was difficult to pick only a handful (after all, how many blooming trees and flowers can be put in one post?), So there are a bit more than usual: D. The awakening nature is something that fills me with a solid dose of positive energy. Every year, I regret that what’s beautiful ends so quickly. The buds of flowers on the trees gave way to green leaves and ripening fruit, and my beloved lilac went into the phase of menopause :D. I am therefore not sad because now the temperatures will start to rise, so the picnic season will begin, which I love and I am so looking forward to it :) However before it happens I invite you to this extensive photographic summary of past weeks.

O DROBNYCH PRZYJEMNOŚCIACH OSTATNICH DNI I NIE TYLKO


The events of recent weeks have turned our lives upside down, thus forcing us to change the mode and the ways in which we have operated so far. When many of us spent most of our lives away from home; at work, at school, shopping, meeting friends, or other extracurricular activities such as swimming pool, gym, horse riding (I could count it on and on), so now enclosed in four walls we have enough time to take care of ourselves, our relationships with loved ones, but also to be with ourselves and indulge in favourite pleasures.

GET READY FOR SUMMER: MY WISHLIST

1. Sukienka - H&M // 2. Koszyk - Roboty Ręczne // 3. Sukienka - MANGO //
4. Sandały - MANGO // 5. Gumka - MOYE // 6. Sukienka - H&M // 7. Perfumy - CHANEL //
8. Bluzka - MANGO // 9. Koszyk - Roboty Ręczne // 10. Spodenki - H&M //
11. Bluzka - MANGO // 12. Spodenki - MANGO // 13. Apaszki - H&M


The current situation makes me reflect and think more and more about the future and when our lives will return to normal. Summer is the time when we spend most of our time outdoors. Walks, meeting friends, going to cafes, picnics in the park, or traveling are synonymous of holidays, which this year will most likely change its face. However, I hope that by the summer our lives will go back to normal a little bit, so without falling into too much paranoia, I allowed myself to prepare today's post, in which you will find several pieces suitable for more than one season.

PHOTO DIARY


Another month is behind us and that means it's time to sum up the past weeks. This time, however, it will not be too abundant post, because how many photos you can take in tracksuit. There won't be many shots of flowering trees that I like so much. March was rather a month of home bonfires, walks around the house (and one trip to the forest, which in this case was a real stepping stone for me), baking cakes, reading a book and watching movies - probably like most of you :). However, I hope that we will soon be able to return to normalcy. I look into the future with optimism, but before it comes, I invite you to this photographic summary of March :).


MY FAVOURITE MOVIES TO WATCH WHILE AT HOME


There are many forms of spending free time. Most of us have our passions, which we like to cultivate at every opportunity. Although many of them require leaving the house, there are also those that are best done in our homes. In addition to reading books (which unfortunately I now have much less time for), I love watching movies and it's best once again the same ones that I love and to which I like to come back. Recent events have meant that many people are now at home, which can be quite frustrating and depressing especially for very active people. The most important thing in this period is to organize your time well. I asked you on Instagram recently if you would like to read about my favourite movies. The result was unanimous, that's why in today's post you will find my favourite titles, which I hope will make your time more enjoyable. Be sure to share your favourite movies. I would like to see something new myself!

PO FRANCUSKIM SZYKU CZAS NA WŁOSZKI, CZYLI KILKA SŁÓW O TYM CZEGO MOŻEMY SIE OD NICH NAUCZYĆ


When few years ago it became fashionable for everything French, women around the world (including me, of course) bought books on the subject of French chic to learn the secrets of a beautiful and unforced appearance. Although the French are the champions of "effortless chic", impeccable Italian appearance also got interesting publications, which I could not pass by. So when in January I received the polish edition of the book to review - " Sass, Smarts, and Stilettos: How Italian Women Make the Ordinary, Extraordinary" written by Gabriella Contestabile, I devoted myself to this reading with great interest. Unfortunately, with a baby at home, reading is a luxury for which sometimes (or rather often) it is difficult to generate enough time, as exemplified by today's publication. After almost two months, I was able to read, draw conclusions and write for you this modest review.

If I had to use three adjectives that best describe Italians, they would be feminine, sexy and incredibly elegant. What is their unique style? What makes them so confident and sensual and at the same time full of passion and temperament, which allows them to find time for everything that is important to them in life?

Gabriella Contestabile reveals the secrets of Italian women. Interestingly, this book is not a typical download for all those thirsty for this knowledge or looking for a clear answer on how to become confident and bring out femininity. Instead, it is a personal story that the author shares with readers taking them on a journey following the traces of Italian tailoring, art, family stories, wisdom that her mother shared with Gabriella, or her beloved places from Lake Como through the sun-bathed Naples and elegant Milan to magical Rome. It tells about how to make life an art form in which sensitivity to beauty, joy and passion are as important as economy, pragmatism, cultivating tradition, appreciating rituals and cultural heritage.

In addition to personal stories, the book is full of photos, many quotes and tips, based on her own experience, both in the field of fashion and beauty. Therefore, if you are curious what makes Italians self-confident, sensual, full of temperament and elegance, this book will certainly help you understand it and by the way will be a nice read during evening relaxation or a moment with a good espresso.

. . . .

Kiedy kilka lat temu zapanowała moda na wszystko co francuskie, kobiety na całym świecie (w tym ja rzecz jasna) wykupywały książki o tematyce francuskiego szyku, aby poznać sekrety pięknego i niewymuszonego wyglądu. Chociaż Francuzki są mistrzyniami „effortless chic”, nienaganna aparycja Włoszek również doczekała się ciekawych publikacji, obok których nie mogłam przejść obojętnie. Kiedy zatem w styczniu przyszło do mnie wydanie recenzenckie książki „Włoszki” autorką, której jest Gabriella Contestabile, z wielkim zaciekawieniem oddałam się tej lekturze. Niestety, przy niemowlaku w domu czytanie to luksus, na który czasami (albo raczej często) trudno jest wygenerować wystarczającą ilość czasu, czego przykładem zresztą jest dzisiejsza publikacja. Po prawie dwóch miesiącach udało mi się przeczytać, wyciągnąć wnioski i napisać dla Was tą skromną recenzję. 

Gdybym miała użyć trzech przymiotników, które najlepiej opisują Włoszki, byłyby to kobiece, seksowne i niesamowicie eleganckie. Na czym polega ich niepowtarzalny styl? Co sprawia, że są tak pewne siebie i zmysłowe a przy tym pełne pasji i temperamentu, co pozwala im znaleźć czas na wszystko co jest dla nich w życiu ważne? 

Gabriella Contestabile odkrywa sekrety włoskich kobiet. Co ciekawe, ta książka to nie jest typowa ściąga dla wszystkich spragnionych tej wiedzy, czy szukających jednoznacznej odpowiedzi o tym jak stać się pewną siebie i wydobyć z siebie kobiecość. Zamiast tego jest ona osobistą historią, którą autorka dzieli się z czytelnikami zabierając ich tym samym w podróż śladami historii włoskiego krawiectwa, sztuki, rodzinnych historii, mądrości jakimi dzieliła się z Gabriellą jej mama, czy ukochanych miejsc od jeziora Como przez skąpany w słońcu Neapol i elegancki Mediolan aż po magiczny Rzym. Opowiada ona o tym, jak życie uczynić formą sztuki, w której równie ważne są wrażliwość na piękno, radość i pasja, jak oszczędność, pragmatyzm, pielęgnowanie tradycji, docenianie rytuałów i kulturowego dziedzictwa. 

Oprócz osobistych historii, książka jest przepełniona zdjęciami, wieloma cytatami oraz poradami, w oparciu o jej własne doświadczenia, zarówno z dziedziny mody jak i urody. Jeżeli jesteście zatem ciekawe co sprawia, że Włoszki są pewne siebie, zmysłowe, pełne temperamentu i elegancji, ta książka z pewnością pomoże Wam to zrozumieć a przy okazji będzie stanowić miłą lekturę podczas wieczornego relaksu, czy chwili przy dobrym espresso. 











" This is the philosophy of a free and happy woman for whom there are no barriers and the world is an endless adventure."

* * *





PHOTO DIARY


Today's post already presents a new version of the blog. Summary of the month is a perfect occasion to tell a few words about the changes that have occurred, in addition to the monthly compilation of many random photos. The idea for the new look of the site was born a long time ago. However, I would not be myself if I did not try to figure everything out myself. In this way, through trial and error, I discovered the possibilities of Adobe inDesign, which I used to close my vision into something real. As far as I'm doing pretty well graphically, I'm technically a total mess and html and cscs codes are an incomprehensible cipher for me. When by accident I came across Karolina's profile from karografia.pl I immediately wrote if she would not like to help me. Thanks to her invaluable work, a new design has been created and you can see it yourself while browsing the blog. I hope you will like this change. I wanted the blog to become even more transparent and minimalistic without unnecessary distractions.

In this new theme, I invite you to browse quite a large dose of photos from last month. As in recent times, these past weeks were marked by cuddles, occasional walks (of course when the weather was good), masses of photographic moments (most of those private ones that could not be published) and work on the template and new articles.

. . . .

Dzisiejszy wpis prezentuje już nową odsłonę bloga. Podsumowanie miesiąca to idealny moment abym oprócz comiesięcznego zestawienia wielu przypadkowych zdjęć, opowiedziała kilka słów na temat zmian, które zaszły. Pomysł na nowy wygląd strony zrodził mi się już bardzo dawno temu. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie spróbowała do wszystkiego dojść sama. Tym sposobem metodą prób i błędów odkrywałam możliwości Adobe inDesign, który posłużył mi jako pomoc do zamknięcia wizji w coś realnego. O tyle o ile graficznie idzie mi całkiem nieźle, technicznie jestem totalną łamagą a kody html i cscs to dla mnie szyfr nie do pojęcia. Kiedy przypadkiem trafiłam na profil Karoliny z karografia.pl od razu napisałam, czy nie zechciałaby mi pomóc. Dzięki jej nieocenionej pracy, z projektu graficznego powstał szablon, który gości już na blogu. Mam nadzieję, że ta zmiana przypadnie Wam do gustu. Chciałam, aby blog stał się jeszcze bardziej przejrzysty i minimalistyczny bez zbędnych elementów rozpraszających. 

W tej nowej odsłonie zapraszam Was do przejrzenia całkiem sporej dawki zdjęć z zeszłego miesiąca. Jak to w ostatnim czasie, te minione tygodnie upłynęły mi pod znakiem pieszczot, okazyjnych spacerów (oczywiście jak pogoda dopisała), masy fotograficznych momentów (większości tych prywatnych nie nadających się do publikacji) oraz pracy nad szablonem i nowymi wpisami. 


1 and 4. Those long mornings in my pyjamas, which I currently have a little bit less, but thanks to this I take the most out of them! // 2. "Szelest Słów" a book by Kamila Mraz a polish author of the blog Cammy, which finally found a place in my home. // 4. Coffee and croissant means afternoon in a typical french style :D 

1 i 4. Te długie poranki w piżamie, których teraz jest odrobinę mniej, ale dzięki temu czerpię z nich garściami! // 2. "Szelest Słów" Kamili Mraz, którą zapewne wiele z Was zna jako autorkę bloga Cammy, trafił w końcu w moje ręce. // 4. Kawa i croissant, czyli przedpołudnie w iście francuskim wydaniu :D // 


My beauty corner, i.e. testing new cosmetics. The photo shows the practically finished packaging of Phenomé creams, which I already mentioned to you when I wrote about Christmas presents. This folded pack is the remnants of WARMING all-body butter, which I am very happy with. The small packaging is ideal for travel and the cream itself has a beneficial effect on my dry skin.

Mój kącik piękna, czyli testując kolejne kosmetyki. Na zdjęciu już praktycznie wykończone opakowania kremów od Phenomé, o których wspominałam Wam już przy okazji wpisu o prezentach świątecznych. To pogięte opakowanie to pozostałości balsamu do ciała WARMING all-body butter, z którego jestem bardzo zadowolona. Małe opakowanie idealnie nadaje się na podróż a sam krem działał zbawiennie na moją wysuszoną skórę. 


That perfect light, that wakes up to life with its rays. 

To idealne światło, które swoimi promieniami budzi do życia. 


One of those beautiful sunny days, which in last months were only few. Going for a walk was a must do! :)

Jeden z tych pięknych słonecznych dni, których w minionym miesiącu było jak na lekarstwo. Spacer był zatem obowiązkowy! :)


1. Another one from the "morning light" series :D // 2. Almost like the famous London Eye, but in a smaller version in different city.. // 3. Because it was a Valentine's Day, which I don't celebrate, so the flowers are from last year, but all that matters is the red accent :D // 4. Muffin anyone? In the process of creating photos for the new article, which will appear on the blog this week. 

1. Jeszcze jedno z cyklu "poranne światło" :D // 2. Prawie jak słynne London Eye, tylko w mniejszej wersji i innej miejscowości.. // 3. Bo były Walentynki, których nie celebrujemy, dlatego kwiaty też z zeszłego roku, ale liczy się czerwony akcent :D // 4. Komu babeczki? Przygotowując zdjęcia do nowego wpisu, który już w tym tygodniu zagości na blogu. 


"Napełnij nimi swój dzban każdego dnia. Wczytuj się, wgryzaj. Interpretuje. I jeśli dzięki temu stanę się maleńką częścią Twojego nowego, pełnego życia - poczuję niezmierzoną radość i ukojenie." To tylko jeden z niewielu cytatów z tej książki. Uwielbiam poczucie wrażliwości Kamili oraz umiejętność z jaką potrafi przelewać swoje myśli i ubrać je w słowa, które często są jak miód na moje serce. Jeżeli nie znacie bloga Cammy, to koniecznie do niej zajrzyjcie a książkę gorąco polecam. 


A bit of everyday life in the monthly frames - after all, these ordinary moments form the most of our lives, so you need to experience them as best as possible.

Odrobina codzienności w comiesięcznych kadrach - w końcu to te zwyczajne momenty zajmują największy kawałek naszego życia, dlatego trzeba je przeżyć najlepiej jak się da. 


Important day for our daughter - Christening. Due to the time of the year I have chosen a warmer outfit, which you can find in Bella & Lucella store. 

Ważny dzień naszej córeczki - Chrzest Święty. Ze względu na porę roku, wybrałam dla niej cieplejszą wersję. Cały zestaw znajdziecie w sklepie Bella & Lucella



Last changes to the template, before official publication...

Ostatnie poprawki szablonu przed oficjalną publikacją... 


Kubek kawy, czyli dzień bez kawy dniem straconym oraz kilka nowości książkowych, które dotarły do mnie w ostatnim czasie. 


1. Hydrangeas are one of my favourite flowers. The ones in the picture are already ten days old. // 2. Because the duo works better - the boss oversees everything from the best position: D // 3. Walk around the area .. // 4. This post appeared on the blog last month. If you haven't had the chance to see it yet, take a look - link.

1. Hortensje to jedne z moich ulubionych kwiatów. Te na zdjęciu trzymają się już dziesięć dni. // 2. Bo w duecie pracuje się lepiej - szefowa nadzoruje wszystko z najlepszej pozycji :D // 3. Spacer po okolicy.. // 4. Ten wpis zagościł na blogu w minionym miesiącu. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji go zobaczyć, serdecznie zapraszam - link



Me and my reusable cup taking a sun bath while waiting for a car, which was having an appointment at beauty saloon :D 

Ja i mój wielorazowy kubek zażywając kąpieli słonecznych w oczekiwaniu na samachód, który przechodził właśnie wizytę w salonie piękności :D 


This beautiful poster was a gift, which we received from Mango Picture. It already has a frame, but is still waiting for someone to hang it on the wall. P.S. This and other versions of posters can be found in Baby by Ann store. 

Ten piękny plakat to prezent, który otrzymaliśmy od Mango Picture. Doczekał się już ramy, ale teraz czeka jeszcze aż ktoś go powiesi. P.S. Te oraz inne wersje plakatów znajdziecie w sklepie Baby by Ann


Observations are by far her favourite..

Obserwacje to jedna z ulubionych czynności.. 


1. Morning detached from reality, that is the dream of a young mother: D // 2. Smile! // 3. Perfect close-up .. // 4. Pasta from Jamie Oliver's recipe, perfect for warm and cold, fresh and reheated the next day.

1. Poranek oderwany od rzeczywistości, czyli marzenie młodej mamy :D // 2. Uśmiech! // 3. Idealne zbliżenie.. // 4. Makaron z przepisu Jamiego Olivera idealny na ciepło oraz na zimno, na świeżo i odgrzewany na drugi dzień.


1. The first signs of spring. // 2. Apple pie is one of the most frequent sweets recently. This time in a warm version with ice cream. And what version do you like the most? // 3. Smile number 2, i.e. before the coffee version: D. // 4. A newly discovered place on the Cheltenham map - The Clementine Cafe.

1. Pierwsze oznaki wiosny. // 2. Szarlotka to jedno z częściej goszczących słodkości w ostatnim czasie. Tym razem w wersji na ciepło z lodami. A jaką wersję Wy lubicie najbardziej? // 3. Uśmiech numer 2, czyli wersja przed kawą :D. // 4. Nowo odkryte miejsce na mapie Cheltenham - The Clementine Cafe.



Coffee is drunk, cookies are eaten, so I can gather to collect more fond memories and photos, for the next summary of the month.

Kawa wypita, ciastka zjedzone, można więc się zbierać kolekcjonować kolejne miłe wspomnienia oraz zjęcia, do następnego podsumowania miesiąca. 


Thank you for taking the time to browse through last month with me. Until next time! 

Dziękuję, że poświęciliście czasu, aby razem ze mną podsumować minione tygodnie. Do następnego razu! 


Ściskam!
M. 



Instagram

FOLLOW @MAKESITSIMPLE ON INSTAGRAM
© 2019 MAKES IT SIMPLE | All rights reserved. Contact