Written by Monika Winkler

Friday, 26 October 2018

SESJA ŚLUBNA NA ZAMKU W MOSZNAJ - A PÓŹNIEJ ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE


Once upon a time there lived a girl whose life was no different from other children her age. She spent her days playing "home" and " the shop", creating tents from a blanket hung on the armchair pretending she was in a magical place, eating delicacies prepared by her grandmother, or watching fairy tales about princesses. She dreamed that one day in her life a prince would appear on a white horse, whom she would marry in a beautiful white ball gown and then they would live happily ever after ... A dozen years later, there was no sign of that little girl. However, a young woman appeared who, despite the lessons life has given her, still believed that one day not a prince on a white horse, but a man in who’s arms she would find a shelter, security and love, will appear in her life. 

My dear readers ... Today's entry is completely different from all the others. Of course, I do not mean that I allowed myself to make a small concession to the fairy tale (it was only to allow me to remember myself and probably many of you that each of us was once a little girl with a chest full of dreams), but because it is very personal to me. With twenty-five years of life behind me, of which the last four I spent at the side of a man who taught me so much, showed caring and understanding, prepared breakfasts to bed ... For the last three years we have visited more places than I did most of my life. In the end, for the last two years engaged - by the way, the proposal exceeded my wildest expectations, because how can a man who claims that he is not romantic can prepare the most romantic proposal possible? For two months, a wife who is happily experiencing each next day together ... And finally we have today, Friday 26th October, when I sit on the sofa in the living room wrapped in a warm blanket, bathed in the rays of sun coming in through the window, with a laptop on my legs writing this article to you. When I think about the last years of my life, I can honestly say that I've never been happier. Pictures from our wedding session, which you can see today, will only remind me of a day that changed my life forever ... With all my heart I wish the same to all of you! 

. . . .

Dawno, dawno temu, żyła sobie mała dziewczynka, której życie niczym nie różniło się od innych dzieci w jej wieku. Dnie spędzała bawiąc się a to „w dom” a to „w sklep”, tworzyła namioty z koca zawieszonego o parapet i fotel udając, że jest w jakimś magicznym miejscu, zajadała się smakołykami przygotowanymi przez babcię, albo oglądała bajki o księżniczkach. Marzyła, że kiedyś i w jej życiu pojawi się książe na białym koniu, którego poślubi w pięknej białej balowej sukni a później będą żyli długo i szczęśliwie… Kilkanaście lat później, po małej dziewczynce nie było już śladu. Pojawiła się jednak młoda kobieta, która mimo lekcji jakiej dało jej życie, wciąż wierzyła, że kiedyś zagości może nie książe na białym koniu, ale mężczyzna, u którego boku znajdzie schronienie, bezpieczeństwo i miłość. 

Moje drogie czytelniczki… Dzisiejszy wpis jest zupełnie inny niż wszystkie dotychczas. Nie chodzi oczywiście o to, że pozwoliłam sobie na małe ustępstwo bajkopisarstwa (ono miało tylko pozwolić na chwile przypomnieć sobie mi samej i zapewne wielu z Was, że każda z nas była kiedyś małą dziewczynką ze skrzynią pełną marzeń), ale dlatego, że jest on dla mnie bardzo osobisty. Mając dwadzieścia pięć lat życia za sobą, z czego ostatnie cztery spędzone u boku mężczyzny, który tak wiele mnie nauczył, okazał troskę i zrozumienie, podawał śniadania do łózka… Przez ostatnie trzy lata zwiedziliśmy więcej miejsc niż ja przez większość swojego życia. W końcu przez ostatnie dwa lata zaręczeni – swoją drogą oświadczyny przerosły moje najśmielsze oczekiwania, bo jak człowiek, który twierdzi, że nie jest romantyczny potrafi przygotować najbardziej romantyczne oświadczyny z możliwych? Od dwóch miesięcy szczęśliwa żona, która z radością przeżywa każdy kolejny wspólny dzień… I w końcu mamy dzisiejszy dzień, piątek 26-ego października, kiedy to siedzę na sofie w salonie otulona ciepłym kocem, skąpana w promieniach wpadającego przez okno słońca, z laptopem na kolanach pisząc do Was ten tekst. Kiedy zastanowię się nad ostatnimi latami swojego życia, szczerze mogę powiedzieć, że nigdy nie byłam szczęśliwsza. Zdjęcia z naszej sesji ślubnej, które możecie dzisiaj zobaczyć, będą mi tylko dozgonnie przypominać o dniu, który na zawsze zmienił moje życie… Z całego serca życzę Wam wszystkim tego samego! 





Wedding dress // Suknie ślubna - Barcaza from Pronovias, Shoes // Buty - Dune London, Earrings // Kolczyki - Apart, Veil // Welon - Made to order // Zrobiony na zamówienie (CLOO)
















Zdjęcia: Fotodziwaki
Ściskam!
M. 
SHARE:

8 comments

  1. Pięknie napisane 😌 jeszcze raz szczęścia 😘

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękujemy bardzo za życzenia! :)
      Spokojnego wieczoru ;*

      Delete
  2. Przepiękna sesja! Wyglądacie jak z bajki :) A Twoja suknia jest po prostu cudowna <3 jestem zakochana! Najlepszości!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Asiu za tyle miłych słów!
      Przesyłam uściski ;*

      Delete
  3. Zdjęcia są cudowne, widać na nich waszą miłość! Wszystkiego najlepszego na nowej drodze ♥

    londonkidx.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękujemy bardzo kochana! ;*
      Pozdrawiam!

      Delete
  4. Magiczny post! Aż brak mi słów! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Madziu kochana, dziękuję bardzo!
      Ściskam Cię mocno ;*

      Delete

© MAKES IT SIMPLE | All rights reserved.
Blogger Template Created by pipdig