Written by Monika Winkler

Sunday, 15 November 2015

MY WEEKEND ESSENTIALS


Weekend, just a simple word, but it already bring those little butterflies feeling to my stomach. All because of those two days just for us. Every Saturday morning I wake up just before nine. The moment I open my eyes is always the most panic, “I overslept!”. Couple more minutes and I realize that it is Saturday and I can easily spend few more minutes on that sweet laziness.

I am happy to welcome you here and would therefore like to invite you for my short story about how I like to spend my weekend and what are my essentials that accompany me during those two days.

Weekend, samo słowo przywodzi miłe łaskotanie w żołądku a wszystko za sprawą dwóch dni tylko dla nas. Zawsze w sobotę rano budzę się przed dziewiątą i już w momencie przebudzenia ogarnia mnie panika - „zaspałam!”.  Po chwili dociera do mnie, że jest weekend a więc mogę poświęcić jeszcze kilka minut na słodkie lenistwo. Czasami nadmiar obowiązków nie pozwala mi nacieszyć się domowym ciepłem, na szczęście tym razem los okazał się być łaskawy :).

Zapraszam was na drobny opis mojego weekendu, tego jak lubię go spędzać i jakie są moje niezbędniki, które towarzyszą mi przez całe te dwa dni.



Usually once I got up I start a day with a coffee (actually I don’t know whether a mix of ¼ of milk and ¼ chocolate can still be called a coffee), however in those autumnal morning I am more likely to swap my cup of coffee for a mug of Earl Grey tea with two slices of lemon. I will be honest with you. I prefer a normal black tea with two tea spoons of sugar, but I easily catch a cold, so especially now I rather add some lemon.

Zwykle po przebudzeniu zaczynam dzień od kawy (w zasadzie nie wiem czy zmieszana z ¼ mleka i ¼ czekolady wciąż można nazwać kawą) aczkolwiek w jesienne poranki często zdarza mi się zamienić mój zwyczaj na kubek pysznej herbaty Earl Grey z dwoma plasterkami cytryny (nadmiar witaminy C jeszcze nikomu nie zaszkodził :)). Przyznam się wam szczerze, że osobiście preferuję zwykłą czarną z dwiema łyżeczkami cukru, ale ponieważ jestem podatna na przeziębienia, staram się dodawać cytrynę.


Enormous fashion lover like me have to start a day with a fresh portion of inspiration from my favourite fashion bible -Vogue. I remember as a teenager, with no patience awaiting every next month. This issue has a special value for me. A friend of my friend during his last visit has brought me Vogue Paris. This city has always been my biggest dream and I really hope that one day it will come true :)

Oczywiście jak przystało na miłośniczkę mody, poranek nie obyłby się bez świeżej porcji inspiracji wprost z wielkiego świata i mojej ulubionej biblii mody. Vogue od zawsze stanowił dla mnie porządną dawkę inspiracji. Pamiętam jak za czasów nastolatki z niecierpliwością wyczekiwałam każdego następnego miesiąca, który nieubłaganie się dłużył. To wydanie stanowi dla mnie specjalną wartość. Przy okazji ostatniej wizyty jednego ze znajomych mojej koleżanki udało mi się wejść w posiadanie paryskiego wydania magazynu Vogue. Paryż od zawsze był moim marzeniem i mam nadzieję, że niebawem się ono spełni :).



When a portion of fashion in the morning has been delivered, it is time to grab myself out of bed. During the weekend my comfort is at first position. I pick up my jeans and cosy, white turtle neck which seems to be ideal. Along with the weather changes I have also decided to change my make-up routine. I picked up Chanel blush which make my cheeks very natural, but not pale.

Kiedy już dawka mody o poranku zostanie zapodana to czas, aby wygrzebać się z łóżka. W weekendy zawsze stawiam na wygodę a zatem dżinsy i ciepły biały golf będą idealne. Przy okazji zmiany pory roku, postanowiłam dostosować do niej mój makijaż. Postawiłam na róż od Chanel, który idealnie rumieni moje policzki. W ten sposób będę nadal wyglądać naturalnie i świeżo, ale nie blado.




Oczywiście podczas całego weekendu towarzyszą mi moje ukochane książki, które pochłaniam jedna za drugą. Aktualnie czytam „Love x Style x Fashion” napisany przez Garance Dore.




After all five days my body also require special care. During the week I don’t have enough time to treat it in any special way, so Saturday is the time to focus on the beauty side a little bit more. I use Clarena peeling to clean my body which has been recommended to me by my beautician. It is a perfect product and to be honest I am wondering how I have survived without it before. This scrub peeling is made out of sugar and coffee which improve microcirculation. Grapeseed oil and Shea butter strengthen the lipid barrier and hinder the loss of water from epidermis. After peeling the skin becomes smooth and silky soft.


Po całych pięciu dniach moje ciało również wymaga specjalnej troski. W tygodniu z reguły nie jestem w stanie poświęcić mu tyle czasu ile bym chciała, dlatego korzystając z soboty dokładnie oczyszczam całe ciało peelingiem od Clareny, który poleciła mi moja kosmetyczka. Jest to produkt idealny i szczerze powiedziawszy zastanawiam się jak dawałam sobie bez niego radę. Jest on stworzony na bazie cukru i kawy za pomocą, których poprawiamy mikrokrążenie.  Olej winogronowy i masło Shea wzmacniają barierę hydrolipidową skóry.


How do you spend your weekend? Do you have any special way to treat your body? I will be very happy to read any of your advices :)

Jak wy lubicie spędzać wolny czas? Jakie macie sposoby na pielęgnację skóry? Chętnie poczytam wasze porady :) 

SHARE:

4 comments

  1. Takie weekendy lubię najbardziej, kiedy można zrelaksować się po całym tygodniu pracy. Muszę przyjrzeć bliżej się peelingowi, który polecasz, bo prezentuje się bardzo kusząco :)

    ReplyDelete
  2. Cieszymy się, że nasz peeling towarzyszy Ci podczas weekendowych rytuałów dbania o siebie :)

    ReplyDelete

© MAKES IT SIMPLE | All rights reserved.
Blogger Template Created by pipdig