Written by Monika Winkler

Sunday, 4 October 2015

WITH CAMERA IN GREECE - MYKONOS


Memories of my wonderful Greek vacation will stay with me for a very long time. I would therefore like to share a little bit about it with you like also tell you about places worth visiting.

First day at Mykonos and already a problem - we have caught a flat tire. For some reason our rented car did not have a spare tire in the trunk and the switchback roads of Mykonos did not seemed to have end. We did not have much options apart from trying to get home where our lovely landlord would help as sort the problem. Moving as quickly as turtle (at least we were still on the move) we got home and 30 minutes later our car was ready for upcoming adventures. It was already late afternoon, so we lay the table while our landlord was still preparing the dinner. 

I have never been a big fan of fish. I was always afraid that I might swallow a fishbone. Mr S (I am going to call our landlord like that) has told me something what in fact had a very big impact on my food acceptance. He said that he was exactly like me, but the truth is that the more fish bones you are looking for the more of them you eat. Using this gold thought that Mr S introduced to me, I have started my seafood degustation. Believe me or not, but it was delicious!



Enough of food stories. I am hungry already :). There is few place that I can recommend to you. Starting from – beach, place that could be a synonym of holidays. I can’t imagine perfect summer holidays without even little beach where you can rest and enjoy the weather. Mykonos is quite a small island, so considering you have rented a car for the whole stay (trust me you wouldn’t survive without a car over there) you can easily move from point A to point B. There is many beaches on the island and I am not even able to tell you exactly how many. Personally, I have visited about 8 or 9 of them. If you will have enough luck in your hands you might be able to find those little ones that only local people know about :) from the other hand speaking and considering you might be in a “party” mood I would recommend you – “Paradise”. This is the place where during the day you can find comfortable sunbeds, nice bars and restaurants around you where you will be able to drink some nice cocktails. After 5 o’clock this place changes to one big beach party where the music is being played by the best DJ’s in town and where the only acceptable outfit is your bikini.




Leaving the party mood on side, time for a town break. Our second destination will be – Chora. It is a place that I have absolutely felt in love with. Just imagine you hear someone talking about Greece, what is the first thing that comes up to your mind? I see those little streets that are not even wide enough for two cars passing by. White houses with colourful shatters and doors that create something special about them. This is how Chora looks like. It is a place locates just by the port where everybody will find something suitable for themselves. There is many local shops with product made in Greece, jewellery shops such as; Swarovski as well as Louis Vuitton boutique. Right behind the corners, Chora opens up for us with the restaurants full of fresh seafood. When we finally reach the end of the switchback roads our eyes will see the most popular place commonly known as “Little Venice”.

The last part of our destination will be the lighthouse of Mykonos. I have mentioned this place to you already in my last post. If you decide to go there just follow the signs to “Fanari”. I am sure you will not miss it…


Wspomnienia z moich cudownych greckich wakacji z całą pewnością pozostaną ze mną na bardzo długi czas. Już pierwszego dnia w drodze z plaży złapaliśmy gumę. W naszym wypożyczonym samochodzie nie było koła zapasowego a kręte uliczki Mykonos-u zdawały się nie mieć końca. Nie pozostało nam, więc nic innego jak z "flakiem" zamiast opony tempem, że sam ślimak przegoniłby nas dziesięć razy, dotrzeć do naszego miejsca zamieszkania.  Nasz nieoceniony gospodarz zajął się naszym małym problem. Chwila, moment i znowu byliśmy gotowi do drogi.  Było późne popołudnie a więc nakryliśmy do stołu i zasiedliśmy do kolacji, którą przygotował dla nas Pan S (pozwólcie, że tak będę nazywać naszego gospodarza). 
Nigdy nie byłam zwolennikiem ryb a wszystko, dlatego, że bałam się zadławienia ością. Pan S uświadomił mi, że im więcej ości szukam, tym więcej ich zjadam. Tą też złotą myślą zachęcił mnie do późniejszych degustacji owoców morza. Pewnie nie uwierzycie, ale podczas całego pobytu w Grecji spróbowałam wszystkiego, co budziło we mnie stosunek ambiwalentny. Bardzo urzekła mnie gościnność Greków i to jak ogromną wagę przykładają do wyglądu potraw.

Jest kilka miejsc, które z ręką na sercu mogę wam polecić. Na początek - plaża, miejsce, bez którego wakacje w ciepłych krajach po prostu się nie odbędą. Ze względu na bardzo małą powierzchnię, Mykonos jest miejscem, gdzie porusza się z łatwością. Wynajęcie samochodu jest, więc obowiązkowe, aby móc się swobodnie przemieszczać z punktu A do punktu B. Tym oto sposobem mamy do swojej dyspozycji ogromną (sama nie wiem dokładnie jaką) liczbę plaż. Ja byłam na 8 może 9. Przy odrobinie szczęścia uda wam się natrafić również na te gdzie praktycznie nie ma ludzi. Tylko lokalni je znają :) . Jeśli jednak jesteście w bardziej imprezowym klimacie to "Paradise" będzie dla was miejscem idealnym. Za dnia ta plaża ma dla nas w swojej ofercie leżaki z poduszkami i parasolki, które bywają zbawienne. Dookoła otaczają nas bary, w których można napić się kolorowych drinków z parasolką a kelnerzy chętnie chodzą między leżakami spełniając nasze zachcianki. Po godzinie 5, miejsce to zamienia się w jedną wielką imprezę. Goście odziani tylko w bikini i muzyka serwowana przez najlepszych DJ-ów a wszystkiemu towarzyszy piękne morze.





Pozostawiając imprezowy ton na boku, naszym kolejnym przystankiem będzie - Chora. Miejsce, w którym się absolutnie zakochałam. Kiedy słyszycie słowo Grecja, co pierwsze przychodzi wam na myśl? W mojej głowie momentalnie pojawiają się wąskie uliczki, białe domki i kolorowe drzwi. Krążąc oczyma wyobraźni aż słyszę melodyjnie wołających Greków. To właśnie Chora. Miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to centrum miasta położone w porcie. Znajdziemy tam mnóstwo sklepików z pamiątkami, wyrobami lokalnych rzemieślników, stoiska jubilerskie np. z biżuterią Swarovskiego jak i również butiki Louisa Vuitton. Tuż za rogiem czekają restauracje ze świeżymi owocami morza. Kiedy już uda dotrzeć nam się do końca zawiłych uliczek naszym oczom ukaże się "Mała Wenecja". Miejsce, w którym możemy usiąść, zjeść coś, bądź napić się kawy wprost nad samym morzem, którego fale uderzają w "topiące" się budynki. Jakby tego było mało, za naszymi plecami ujrzymy stare, mleczne wiatraki :).






Latarnia morska, o której wspominałam w ostatnim poście znajduje się na Fanari, aby się do niej dostać wystarczy podążać za tą właśnie nazwą umieszczoną na drogowskazach. Z pewnością traficie bez problemu.....

















SHARE:

No comments

Post a Comment

© MAKES IT SIMPLE | All rights reserved.
Blogger Template Created by pipdig