Written by Monika Winkler

Wednesday, 8 July 2015

PHOTO DIARY


Holidays in Poland are already behind me, but I still haven’t share any pictures with you. I know that it is already a week after we walked into July, but it is never too late to conclude last month :). There is a way too many pictures I have taken during the last four weeks, so there is quite long journey through them in front of you, but I hope you will enjoy it at least a little bit as much as I did capturing them.

During my three weeks of holidays I have visited many places. The main purpose of our trip was to show me the other side of Poland (which was unknown to me). As you already know I am in love with everything that has something to do with the seaside.
Unfortunately or fortunately (everything depends on the point of view :)) my boyfriend prefers mountains side of Poland, forests and all the opposites of me, so his main idea was to encourage me to this sort of life. High heels, swimming costumes, pretty dresses and many more of what I could be wearing on the sunny, full of nice restaurants and beautiful beaches seaside I had to swop with comfy trainers, jeans, hoodies and jacket. After all of those three weeks, with hand on my heart I can tell you that it was worth it. The view that took my breath away, the journey I have made on my feet just to enjoy that little moment has made my holiday. Starting from Zywiec (yes, that’s the place where they produce one of the most popular polish beer under the same name), Szczyrk where we made up to the Skrzyczne which is a mountain in southern Poland, in the Silesian Voivodeship. That is is the highest mountain of the Silesian Beskids which has 1,257 m (4,124 ft). During the next days we have visited mountain called Żar and then Wisla, Zakopane, Krynica Zdroj, Bielsko Biala and Cracow. We also found that one day just to visit my family town, Tarnowskie Gory.  

I could write a whole story about every each of those places, but I think that the pictures say thousand words itself.


Wakacje w Polsce są już za mną, ale ja wciąż nie zdarzyłam podzielić się z wami zdjęciami. Wiem, że minął już miesiąc odkąd wkroczyliśmy w Lipiec aczkolwiek nigdy nie jest zbyt późno, aby podsumować zeszły miesiąc J.  Musze przyznać, że udało mi się zgromadzić zdecydowanie zbyt dużo zdjęć podczas minionych czterech tygodni w związku, z czym czeka was długa podróż pośród nich. Mam jednak nadzieje, że chociaż w połowie spodobają wam się one tak jak mnie ich robienie.

Podczas moich trzytygodniowych wakacji udało nam się odwiedzić naprawdę sporo miejsc. Podstawowym celem naszej podroży było poznanie przeze mnie Polski z innej strony mianowicie tej, której jeszcze nie znałam. Jak już zdążyłam wam kiedyś powiedzieć uwielbiam wszystko, co ma do czynienia z morzem. Niestety, albo stety (punkt widzenia jak zawsze zależy od punktu siedzenia :) ) mój chłopak kocha góry, lasy i wszystko to czego ja niekoniecznie (albo bynajmniej tak mi się wydawało) jestem przekonana. Tak tez głównym przedsięwzięciem było przekonanie mnie do tych rejonów i pokazanie mi, że są równie urokliwe jak nasze piękne, Bałtyckie morze. Wysokie obcasy, kostium kąpielowy, ładne sukienki i wszystko to, co mogłabym nosić nad słonecznym, pełnym tętniących życiem restauracji i pięknych plaż morzem musiałam wiec zamienić na trampki, dżinsy, bluzę z kapturem i kurtkę. Po tych trzech tygodniach, z ręka na sercu mogę powiedzieć, że było warto. Widok, który zapiera dech w piersiach, droga, która pokonałam na nogach tylko po to, aby rozkoszować się krajobrazem z imponującej wysokości sprawił, że były to moje najlepsze wakacje. Począwszy od Żywca (tak, tego miasta gdzie produkują piwo o tej samej nazwie) poprzez Szczyrk gdzie dotarliśmy na Skrzyczne, której szczyt znajduje się na najwyższej wysokości w grupie Gorskiej Beskidu Śląskiego o wysokości 1,257 m n.p.m. Kolejne dni nie były gorsze. Udało nam się zaliczyć górę Żar a następnie Wisłę, Zakopane, Krynice Zdrój, Bielsko Biała i Krąków. Udało nam się również wygospodarować jeden dzień na odwiedziny w moich rodzinnych Tarnowskich Górach. Nie obyło się bez wycieczki gdzie tym razem to ja mogłam zainspirować mojego chłopaka nowymi szlakami i pokazać mu Kopalnie Zabytkowa Srebra.

Mogłabym wam tak napisać cala historie uwzględniając każde miejsce, które odwiedziliśmy niemniej jednak wydaje mi się, że zdjęcia mówią więcej niż ja pisząc dla was książkę :)



Pakowanie czas zaczac :) nie obeszloby sie bez chociaz jednej pary szpilek // Packing time :) it wouldn't go without at least one pair of high heels


Pan fotograf gotowy do akcji // Mr photographer ready for action 





Jezioro w Żywcu - Lake in Zywiec // Makaroniki nawet Żywcu - Macaroons even in Żywiec // Pierwsze opalanko - First sunbathing // Podziwiamy widoki - Enjoying the view



Pomnik Bolka i Lolka w Bielsko Biala // Bolek and Lolek monument in Bielsko Biala



Nie moglo zabraknac Reksia :) 


Park w Zywcu // Park in Zywiec



Troche wialo :) //It was a little bit windy up there :)



Gubałówka zaliczona :) // Widok z góry // Droga do Zakopanego // Naprawdę wchodzimy pieszo :))  



Widok z tarasu // Terrace view









Czy ta droga kiedys sie skonczy? // Will that road ever end?


Jeśli kiedyś będziecie w okolicach Wisły to z ręka na sercu mogę wam polecić "Karczma Ochodzita", która znajduje się w Istebnej. Pyszne jedzenie i przepiękne widoki :)



Nowosci // New in


Bardzo sympatyczna Włoska restauracji przy Krakowskim rynku // Lovely Italian restaurant in Cracow




Pupilek cioci :))


Zdecydowanie uwielbiam byc po tej stronie aparatu :) // I definitely love to be on that side of the camera! :)



Co robić w Bielsko Biała - Things to do in Bielsko Biała // Tak, to znowu ja - Yes, it is me again :) // Male zakupy - Little shopping // Takie widoki to tylko w Bielsko Biała - Such view only in Bielsko Biala




Znowu pasiasta bluzka - Striped blouse again :) // Maly relaks w ogrodzie nie obejdzie sie bez dobrego wina i ksiazki - little relax in the garden wouldn't go without glass of wine and good book // Dalszy ciag relaksu - next part of my relax // Krakó











 Male ogrodnicze zakupy - Gardening time // London // Czas na podroz - Journey time // :))

















Czas na lody - Ice cream time // A jednak sukienka sie pezydala - At least I had a chance to put a dress on // London // Dessert - Deser




Kolejne godziny drogi // Another long hours of journey




SHARE:

No comments

Post a Comment

© MAKES IT SIMPLE | All rights reserved.
Blogger Template Created by pipdig